wtorek, 8 lutego 2011

Plany na najbliższe dni

Dziś jestem w pracy ostatni dzień, a w czwartek jadę do Wiednia z misją znalezienia mieszkania. To jest absolutny priorytet i mam nadzieję, że uda się go zrealizować przed końcem następnego tygodnia. W razie chwilowego braku atrakcyjnych ofert pozostanę w Austrii dłużej.

Jest kilka kryteriów, które potencjalne lokum musi spełniać:
  • właściciel musi się zgodzić na obecność naszych kotów
  • wygodna komunikacja miejska czyli generalnie blisko stacji metra bo tramwaje i autobusy traktuję drugorzędnie
  • w miarę możliwości blisko centrum aczkolwiek metro bardzo skraca odległości
  • spokojna dzielnica bez zbytniej przewagi etnicznej Turków, Arabów, Jugosłowian czy innych egzotyków; jak już kiedyś wspominałem nie zamierzam być jedynym białym na ulicy
  • budynek w dobrym stanie; może być blok, może być kamienica byle tylko nie było grzyba ani oznak ruiny
  • okna nowe, plastikowe - wiadomo: ciepło nie ucieka tak łatwo, a pionowe uchylanie zapewni wentylację przy jednoczesnym zabezpieczeniu przed kocimi eskapadami (przypadkowymi lub zamierzonymi przez futrzaki)
  • umeblowana kuchnia i łazienka - kupowanie kuchenki, pralki, wanny czy innych białych instalacji kompletnie odpada
  • w miarę możliwości nieumeblowane pokoje - szafy czy stolik i krzesła to ok, natomiast łóżko chcemy kupić sobie własne i takie jak nam odpowiada
  • lokale na parterze odpadają
  • przy kondygnacji powyżej pierwszego piętra winda - raz, że przeprowadzka to noszenie mnóstwa rzeczy, a dwa że przy tygodniowych zakupach nie uśmiecha mi się dymać po schodach; owszem można, ale jeśli będzie możliwość to wolałbym tego uniknąć
  • cena - jestem przygotowany na okolice 500 euro czynszu z wliczonymi w to podatkami + do 100 euro opłat za media
  • dwa pokoje i metraż od 35 do 50 m2 - przy mniejszej powierzchni robi się klitka, większe w zakładanych widełkach cenowych są w mizernym stanie
Jak widać lista jest dosyć długa i z tego co dziś widzę to z ofert na Immobilien.net zaledwie kilka mieszkań pasuje, a i to nie do wszystkich wymagań. Przypuszczam, że po dwóch, trzech dniach poszukiwań trzeba będzie pójść na kompromisy. Oczywiście jestem realistą więc nie będę miał z tym żadnego problemu, ale mam nadzieję, że nie będę musiał rezygnować kompletnie z minimum komfortu.

Absolutnie krytyczne jest dla mnie w sumie kilka rzeczy z powyższej listy:
  • cats friendly :)
  • komunikacja
  • spokojna okolica
  • 2 pokoje powyżej 35 m2
  • stan mieszkania i wyposażenie (nowe okna, urządzona kuchnia i łazienka)
  • poniekąd cena aczkolwiek jest tu pewna doza elastyczności jeśli inne kryteria będą ok
W pozostałych aspektach jestem gotowy iść na ustępstwa.

Jak napisałem wcześniej wyjeżdżam z Polski w czwartek i wracam dopiero po znalezieniu mieszkania. W razie absolutnej suszy na rynku wrócę pod koniec lutego po swoje graty i zamieszkam u kumpla.

Nie ukrywam, że wolałbym tej alternatywy uniknąć za wszelką cenę. Bynajmniej nie chodzi o mieszkanie z kumplem, ale o to, że wiem jak bardzo wyczerpujące jest szukanie mieszkania, a w sytuacji gdy jeszcze jest bariera językowa (zdarzają się elementy nie mówiące po angielsku) zmęczenie na pewno szybciej się pojawi.

W miarę możliwości postaram się pisać o postępach w szukaniu idealnego gniazdka dla naszej wesołej gromadki.

6 komentarzy:

  1. no cóż stary, powodzenia :) co do pionowej uchylności plastikowych okien to jedna znajoma musiała wyciągać zwłoki swojego kota po tym jak przy pionowym uchyleniu kot próbował w nocy wyjść.. niestety przeszła tylko głowa i musiały mu się łapki rozjechać i udusił się biedaczek..

    OdpowiedzUsuń
  2. nasze takich ciągot nie miewają, ale zdarzyło się już że jedna kotka spadła nam z 8 piętra (nic się jej nie stało, wiadomo kot :) więc okien przy kotach generalnie nie otwieramy na oścież. stąd potrzeba uchylnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie sprawdzily sie przesuwane okna, ale pewnie w Austrii nie maja takich dziwnych wynalazkow.

    Jak ja szukalam mieszkan, to zawsze w pierwszym zdaniu zaznaczalam, ze wlasciciel musi sie zgadzac na 2 koty. Wbrew pozorom nie bylo zle, chociaz niektorzy nie mogli zrozumiec, ze koty nie wychodza na dwor i trzymam je w mieszkaniu, a nie domu.

    A kiedy zaczynasz prace? Cieszysz sie, ze zegnasz sie z Polska?

    I oczywiscie powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. podobno generalnie właściciele nie robią problemów w przypadku takich zwierzaków jak koty, króliki czy jakieś tam ptaszki. z psami jest już różnie bo to hałasuje i to czasem wprost odwrotnie do wielkości :)

    co do żegnania się z Polską to w sumie tak o tym nie myślę, raczej jako okazji żeby pracować za lepszą kasę, żyć na co dzień z dala od naszych zaściankowych paranoi i mieć pieniądze aby przyjazd do rodziny i przyjaciół w Polsce traktować jako atrakcje turystyczną.

    a pracę zaczynam od 1 marca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia:)

    Ostatnio przeżyłem pierwszą dorosłą przeprowadzkę z grtami. Co prawda "tylko" ze Śląska do Torunia, ale podejrzewam, że będziesz miał weselej:)

    W każdym bądź razie korzystaj z nadarzającej okazji. W najgorszym wypadku wrócisz bogatszy o nowy język i pozycję w CV, która zagwarantuje przewagę nad konkurencją:) W najlepszym nie wrócisz bez nowego BMW:)

    Opisz proszę po jakimś czasie wrażenia drugiej połówki z przeprowadzki. Moja pojechała za mną do Torunia i doskwiera jej nuda - szuka pracy pisze mgr i tworzy szaleństwo kulinarne (+5kg jest jak nic), ale wiadomo, że trudno zostawić wszystko i zdać się tylko na jedną osobę. W takiej sytuacji jest sporo drugich połówek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia w poszukiwania. A siatek na okna nie bedziesz mogl zalozyc?

    OdpowiedzUsuń