wtorek, 15 lutego 2011

Zameldowanie w Wiedniu

Rano o 7.00 zawyły budziki i pół godziny później wyruszyłem z kumplem do urzędu meldunkowego. Google maps pokazuje, że pieszo jest to spacerek na 1,5 kilometra. Na szczęście przez jakiś kilometr idzie się z górki więc nawet katar i zmęczenie przeziębieniem, które mnie dręczy od czasu przyjazdu nie bardzo dawało się we znaki.

Wczoraj wieczorem wypełniłem sobie dostępny na stronie meldeamt (biuro meldunkowe) formularz zameldowania (link dorzucam do podstrony z linkami wiedeńskimi) i znalazłem informację jakich dokumentów wymagają przy zameldowaniu. Wychodziło na to, że wniosek i paszport wystarczy, ale postanowiłem zabrać także swoją umowę o pracę, a kumpel wziął także swoje papiery meldunkowe. Lepiej mieć niż potem latać do domu po jakiś papierek.

Biuro jest czynne od 8.00 i w sumie byłem przygotowany na to, że przyjdzie nam chwilę odstać w kolejce. Doświadczenia z polskimi urzędami nauczyły mnie co nieco o względności czasu i przestrzeni. Zostałem jednak pozytywnie zaskoczony przez brak jakichkolwiek kolejek pod pokojami. Gdyby nie to, że kiedy wchodziliśmy na piętro po schodach wyprzedziła nas windą pani z dzieckiem w wózku i zmierzała także do pokoju meldunkowego to wizyta w urzędzie trwałaby nie 5 a może 3 minuty.

Anyway, kiedy po chwili przyszła nasza kolej weszliśmy i po angielsku kumpel wyjaśnił, że chce mnie zameldować u siebie. Pani za biurkiem poprosiła o mój paszport i wniosek meldunkowy, na którym od razu kazała się nam obu podpisać; nic więcej nie było potrzebne. Szybko wklepała dane z formularza do kompa, wrzuciła wniosek do przegródki w szafie i podała mi dwa wydruki. Jeden to zaświadczenie o moim meldunku pod adresem kumpla, a drugie to pouczenie abym przy pobycie powyżej 3 miesięcy zgłosił się do odpowiedniego urzędu o wydanie registration certificate. Ten certyfikat jest uzupełnieniem meldunku i obowiązuje obywateli państw UE i Szwajcarii i generalnie jeśli się tego nie dopilnuje to grozi kara pieniężna za administrative offence.

Na koniec pani życzyła nam miłego dnia i mogliśmy opuścić urząd. Ja wróciłem do mieszkania, a kumpel pojechał do pracy. Prosto, łatwo i przyjemnie - oby reszta formalności przebiegła tak bezboleśnie.

Jeszcze kilka informacji dodatkowych:
  • do zameldowania nie jest potrzebny paszport, wystarczy dowód osobisty
  • samo zameldowanie jest bezpłatne
  • registration certificate kosztuje 55 euro

4 komentarze:

  1. To tam tez istnieje mus meldowania sie? Myslalam, ze takie kwiatki tylko w Polsce istnieja...

    OdpowiedzUsuń
  2. musu niby nie ma, ale bez meldunku to ani konta w banku nie założysz, ani telefonu nie kupisz (przynajmniej na abonament, na kartę być może się da).

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to nie ma musu... help. pewnie, ze jest mus.

    OdpowiedzUsuń
  4. yyy... a do meldunku u rodziny (np. żeby później pracę podjąć) potrzebny jest nadal tylko dowód, czy paszport też?! :p pytam, bo nie chciałbym klamki pocałować jak zajadę. ^_^ z góry dzięki !

    OdpowiedzUsuń